wtorek, 26 stycznia 2016

Znasz moje imię...


(spis ubrań na końcu wpisu)

Ostatnio bardzo często spotykam się z pytaniem jak poradzić sobie z krytyką, hejtem, pomówieniami. Niestety żyjemy w czasach, kiedy pogoń za dobrem materialnym, dobrą figurą, markowymi ubraniami stanowi niezwykle ważny komponent życia wielu ludzi. O szczerość, uprzejmość, dobre słowo jest niestety coraz trudniej. 


Okej, taką już mamy naturę, że łatwiej przychodzi nam skrytykować kogoś niż pochwalić, obiektywnie ocenić, powiedzieć coś dobrego. Przez ponad cztery lata studiowania na takim, a nie innym kierunku poznałam siebie, nauczyłam się ze sobą żyć. Odkryłam swoje zasoby (i nadal to robię!) i je wzmacniam. Pamiętam, jak kilka lat temu przy podstawowym ćwiczeniu polegającym na wypisaniu dobrych i słabych stron znacznie łatwiej mi przychodziło wypisanie tego, czego w sobie nie lubię, co jest moją piętą achillesa. Dzisiaj jest inaczej. Być może dojrzałam, a być może sekret tkwi w czymś innym. Chciałam się poznać, zaprzyjaźniłam się ze sobą, tak po prostu. Dzisiaj wzmacniam swoje mocne strony, to, w czym czuję się dobrze, co mi wychodzi. Po co skupiać się na tym, co nas może demotywować, co może destrukcyjnie wpływać na nasze działanie? Podobnie jest z krytykowaniem. Oczywiście nie mam na myśli kontruktywnej krytyki, gdyż chłonę ją jak gąbka wodę i jest niezwykle ważna, by móc się zreflektować, popracować nad czymś. Dla Ciebie mogę mieć krzywe nogi, brzydkie zęby, paskudną cerę. I co z tego? To ja z tym muszę żyć. Nie ma ideałów, więc..

Przez kilka lat prowadzenia bloga na pingerze, od 1,5 roku działalności na blogspocie, a teraz na własnej domenie doświadczyłam wiele hejtu w moim kierunku. Nie złamało mnie to, olewałam sprawę. Kopanie się z koniem nam nic nie da. ;) Blogerzy, osoby udzielające się gdzieś na internetach znacznie łatwiej i częściej są "ofiarami" hejtu. Wiele osób odwiedza nasze strony, więc całkiem zrozumiałe jest to, że nie każdemu wszystko musi się podobać - nudne by to było, ale czy to jest powód, by od razu na kimś psy wieszać? Oczywiście. Znasz moje imię, być może więcej danych, ale nie znasz mnie na tyle, by cokolwiek o mnie napisać. Znasz moje imię, ale nie znasz mojej historii. Nie należy brać wszystkiego do siebie. Ludzie będą pisali różne rzeczy, kiedy nie dostaną odpowiedzi - prędzej, czy później pójdą gdzieś indziej. Ja jestem silna, aczkolwiek wiem (i znam!) takie osoby, które jeszcze tego nie przepracowały. Anonimy nie zdają sobie sprawy z tego, jak wielką krzywdę komuś mogą wyrządzić pomówieniami, kłamstwem. Hejter ma chwilową pożywkę, wyrzuci z siebie frustrację, ale w drugą stronę może to wejść znacznie głębiej.

Dystans, dystans do siebie jest niezwykle ważny, czego przykładem może być dzisiejszy wpis z bluzą w pandy, o którą notabene dostawałam wiele pytań, bo przecież Nie wypada w tym wieku nosić takich rzecz. Poważnie? Wyluzuj.. Ja uwielbiam się śmiać z siebie, nawet w towarzystwie innych. Wiem, że nie jest to łatwe i wszystko wymaga przepracowania, aczkolwiek jeżeli nie zechcesz Ty zmienić tego, świat z pewnością nie pójdzie Ci na rękę i nie da taryfy ulgowej. 

 









     Torebka - TUTAJ! || Buty - DeeZee 
 Bluza, spodnie - Szachownica || Kurtka - F&F

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...