Kosmetyczni ulubieńcy roku 2015!

21:56


Witajcie kochani!

Na dzisiaj przygotowałam dla Was wpis z moimi kosmetycznymi ulubieńcami roku 2015! Tak, niemalże połowa lutego za nami, aczkolwiek lepiej późno niż wcale. Miniony rok pod względem kosmetycznym zdecydowanie upłynął pod hasłem "testowanie". Przez moją kosmetyczkę przewinęło się wiele różnorodnych produktów zarówno z tej niskiej jak i wyższej półki, niemniej jednak potulnie zawsze wracałam do tych bardzo przystępnych cenowo. Mnie to cieszy - chociaż portfel na tym nie ucierpi. W kosmetycznych ulubieńcach przewinie się między innymi kilka produktów do ust, do konturowania twarzy, lakiery do paznokci, produkty do brwi i inne.. 





TWARZ - Rok 2015 był dla mnie rokiem nauki konturowania twarzy, jej rozświetlania (którego jeszcze z 2-3 lata byłam kompletnie przeciwniczką, wszystko musiało być u mnie matowe). Po wielu próbach, nieodpowiednie dobranych odcieni, złej techniki, znalazłam produkty, które zyskały miano ulubieńców roku. Są to produkty, które pomagają mi w zyskaniu ciekawego (w moim mniemaniu :D) makijażu twarzy, które mnie nie zawodzą i w ciemno kupuję ponowne opakowania..


Bell, Face&Body Illuminating Powder - rozświetlacz, który skradł moje serce. Nie posiada chamskich brokatowych drobinek, natwarzy tworzy przepiękną mieniącą się tafle. W końcu znalazłam odpowiednik mojego ulubieńca (również z Bell), który blisko 2 lata temu pojawił się w Biedronce w ofercie limitowanej z okazji Sylwestra. Idealny, szampański odcień fajnie współgra z każdym makijażem.

Bronzer Honolulu W7 - Znalezienie idealnego produktu do konturowania twarzy graniczy z cudem. Choć w swej nazwie ma określenie `bronzer`, to ja go używam do wykonturowania swoich kości policzkowych. Kolor świetnie mi podpasował, jest chłodny, ziemisty. U mnie nie tworzy żadnych plam. Przy kolaboracji z różem czy też rozświetlaczem nie zmienia swojego odcienia, kosztuje niewiele (około 12-15 zł) a jest niesamowicie wydajny!



Czymże byliby ulubieńcy roku bez pomadek? Właśnie.. Dla mnie jest to nieodzowny element makijażu. Mogę mieć tylko pomalowane tuszem oczy, ale kwintesencją są dla mnie pomalowane usta! Mimo, że nigdy się nie przekonam do czerwieni, fioletów, tak rok 2015 był rokiem wielu eksperymentów z kolorami. Oprócz cukierkowego różu, nudziaków czy też chłodnych, jasnych odcieni, polubiłam się (o dziwo!) z nieco ciemniejszymi ustami.



(na ustach golden rose, crayon nr 10)



(Essence 02 Porcelain Doll, Essence 11 Nude Love, Golden Rose Velvet Matte nr 10)



PODKŁADY: wszechogarniające nas promocje, które kuszą nas niemalże z każdej drogerii kilka razy w roku są świetną okazją, by wypróbować produkty, które do tej pory były nam obce. Uwielbiam testować nowe podkłady, sprawdzać ich konsystencje, kolor. Co prawda mało który zostaje ze mną na dłużej i zawsze potulnie wracam do Maybelline Affinitone, aczkolwiek znalazły się wyjątki:


Bourjois, CC Cream - produkt, zachwycił mnie swoim kryciem! Choć po określeniu CC spodziewałabym się czegoś w stylu kremu koloryzującego, to ten mnie pozytywnie zaskoczył. Jest niesamowicie lekki, niewielka ilość wystarczy by pokryć twarz. Daje półmatowe wykończenie, które utrzymuje się u mnie do kilku godzin. Z pewnością w okresie letnim do niego wrócę!

L`oreal Tre Match - podchodziłam do produktu jak pies do jeża, stara wersja podkładu kompletnie się u mnie nie sprawdziła, ale skusiłam się na nową i... zakochałam się w efekcie jaki daje! Świeża, zdrowa, wypoczęta, rozświetlona, rozpromieniona cera, to efekt jaki dzięki niemu uzyskuję. Krycie ma średnie, ale satynowy efekt robi całą robotę. Ma delikatne, mikroskopijne drobinki, które przepięknie odbijają światło. Dla cery suchej, jaką ja posiadam - idealne rozwiązanie.



Zarówno produkty do oczu (wysuwana kredka Essence oraz niezastąpiony eyeliner Eveline w pisaku), jak i korektor Eveline Art Scenic goszczą u mnie niezmiennie od kilku lat. Jak dla mnie nie mają sobie równych. Te produkty znam, sprawdzają się u mnie doskonale i póki nie znajdę niczego lepszego - będę cały czas ich używała do znudzenia. :D Odkryciem w 2015 roku był korektor Loreal True Match, który bardzo fajnie radzi sobie z cieniami pod oczami, zakrywa je i co najważniejsze - nie obciąża. Jedynie co zauważyłam, to on wymaga niewielkie ilości, przy nałożeniu zbyt większej warstwy niestety nie daje takiego efektu.

Jak na różo maniaczkę przystało..


Jest kilku ulubieńców. Przewinęło i wciąż przewija się przez moje policzki ogrom róży w przeróżnych odcieniach, chłodniejszych, cieplejszych, brązowych, cukierkowych.. aczkolwiek ta czwórka jest moją ulubioną! Róże z MUR kosztują niewiele (ok 6 zł) a mają świetną pigmentację. Róż Catrice gościł u mnie głównie w okresie letnim za sprawą przepięknego, soczystego brzoskwiniowego odcienia. Idealnie współgrał z opaloną skórą. Eveline - gości na mej twarzy w 90% makijaży. Uwielbiam za ten stonowany brzoskwiniowy kolor. Z pewnością do niego powrócę jak się skończy.

Paletkę Makeup Revolution FLAWLESS MATTE zakupiłam bodajże jesienią, aczkolwiek od tej pory się z nią nie rozstaję! Ja wiem, że mój makijaż oczu jest niezwykle nudny, ale w ziemistych, brązowych, beżowych, delikatnie różowych odcieniach czuję się doskonale. Paletka jest idealną kompozycją dla mnie. Świetna pigmentacja, same maty (nie znoszę cieni brokatowych, czy tez satynowych!) niektóre z nich niestety się osypują, lecz za paletkę 32 cieni płacimy ok 40 złotych a można nią wyczarować zarówno dzienny jak i wieczorowy makijaż oczu.
Oprócz tego, kiedy nie mam pomysłu na makijaż oka niezastąpiony jest dla mnie kremowy cień z Maybelline On and On bronze. 


U mnie dla odmiany rok 2015 nie był przełomowy jeżeli chodzi o paznokcie, hybrydy nie zrewolucjonizowały mojego świata w tej kwestii i jakoś do nich mnie nie ciągnie. W minionym roku oprócz odcieni nude, beży, delikatnych róży tradycyjnie gościły neony. Są to kolory, które uwielbiam niezależnie od pory roku. Przekonałam się do tych małych cudeniek z Golden Rose i są świetne! Ku mojemu zdziwieniu przekonałam się do odcienia niebieskiego na paznokciach i tak też swoich ulubieńców znalazłam w szafie MissSporty. Kobalt, mięta.. - uwielbiam!

Przy malowaniu paznokci niezbędny okazał się Przyśpieszacz lakieru Cztery Pory Roku. Doskonale wiem, że największą zmorą malowania paznokci jest to, kiedy po dłuższym czasie zahaczymy o coś i ... malowanie trzeba ponawiać. :D Przyśpieszacz doskonale sobie z tym radzi, wysusza lakier dosłownie w kilka minut. Kosztuje około 10 zł, jest bardzo wydajny, zdecydowanie polecam! 

BRWI - za nie również się wzięłam w minionym roku, w obecnym wciąć będę nad nimi pracowała. Niestety swego czasu było tak, że moja twarz swoje, one żyły swoim życiem. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jaką oprawę, ramę twarzy brwi mogą tworzyć. Przebrnęłam przez różnorodne cienie, żele, pudry do brwi. Póki co od blisko 10 miesięcy mam swój stały zestaw, którym swoje brwi uzupełniam i w miarę są moim zdaniem wyjściowe.

(brwi uzupełniam cieniem MUR Delicious, następnie utrwalam żelem Wibo) ;)

_____________
Tak, dobrnęliśmy już do końca moich ulubieńców roku 2015. Nie było tego za wiele, aczkolwiek chciałam Wam pokazać najlepszych z najlepszych. 

Jestem ciekawa jakie u Was produkty zyskały miano ulubieńców roku, koniecznie dajcie znać w komentarzach! ;)

You Might Also Like

19 komentarze

  1. Ciekawa jestem tego honolulu;) swego czasu był dosyć popularny teraz wygryzły go chyba te wszystkie the balm bahama mama itp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie na przekór. Bronzer Bahama Mama miałam w ręku i moim zdaniem są podobne pod względem kolorystyki, przy czym honolulu 5x taszy. ;)

      Usuń
  2. Dlaczego hybrydy nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę sensu inwestowania w paznokcie raz, 2x w miesiącu, jak mogę mieć również schludne, ładne i zadbane tańszym kosztem, czyli zwykłymi lakierami. Druga sprawa - po tygodniu kolor mi się nudzi, a inną kwestią jest to, że paznokcie muszą odpocząć.. Znam przypadki, gdzie laski cały czas nakładały hybrydy, płytka nie oddychała i nabawiła się grzybicy.

      A Ty? Stosujesz hybrydy? ;)

      Usuń
  3. Jesteś piękna! Jeżeli chodzi o wpis spoko, ja sama mam problem z dobieranemu kosmetyków, nic nie jest takie jakbym tego chciała, o szminkach nie wspomnę :) kalaafi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że nauczyłam się dobierać kosmetyki odpowiednio do swoich oczekiwań, typu cery itd, to zawsze znajdzie się jakiś produkt, który kompletnie nie podpasuje. Zdecydowanie jeżeli chodzi o podkłady, to wiele razy wtopiłam z kolorem podkładu przez paskudne drogeryjne światło. :/

      Usuń
  4. Jaki numer podkładu z loreala używasz? i jaki numer korektora z loreala? używasz pudru na podkład? z góry dziekuje za odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład N2, korektor również 2. Tak, używam pudru na wykończenie makijażu.

      Usuń
    2. A jakiego pudru używasz?

      Usuń
  5. A jak nakładasz na powieki kremowy cień Maybelline? Kupiłam go ostatnio zachęcona pozytywnymi opiniami ale kompletnie mi nie podchodzi sposób jego aplikacji, tzn. palcem (zawsze nałożę go nierówno) a szkoda, bo kolor piękny :-/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie paletka ma idealne kolorki. Podobnie, jak pomadki, pieknie sie prezentuja na ustach :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ładnie

    http://eskucinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo, dużo z tych kosmetyków też używam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze tak bardzo podobają mi się takie jasne kolory szminek, ale ja się w nich okropnie czuję i po pomalowaniu raz - od razu oddaję szminki komuś, komu kolor pasuje. W takich chwilach bywam jak człowiek na coś uczulony - niby wiem, że mi nie wolno, ale i tak spróbuję, bo może tym razem... Jak używam jasnej szminki to od razu traci mi się na ustach i wyglądam jak trup - no cóż, widocznie takie jasne kolory nie są dla mnie. A szkoda.
    Chociaż może gdyby była to pomadka matowa to byłoby inaczej. Jak myślisz?
    Super paletka cieni do powiek - jest niesamowita i taką mogłabym mieć w domu. Chyba się za nią rozejrzę, jak tylko zdejmą mi gips.

    Pozdrawiam,
    Humanistka na obcasach

    OdpowiedzUsuń
  10. Szminki cudowne
    Zazdroszczę paletki :P
    Dodaję do obserwowanych i liczę na rewanż :*

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę Ci umiejętności konturowania twarzy! Kupiłam sobie "zestaw startowy" ale biedny leży i czeka, aż będę mieć wenę do spróbowania konturowania! Widzę, że masz świetnych i niedrogich ulubieńców! Z chęcią wielu wypróbuję!
    www.paniyoanna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę wypróbować rozświetlacz z Bell bo jak narazie nie znalazłam ideału :) Uwielbiam CC z Bourjois ( i też jestem fanką Maybelline Affinitone :D), za to eyeliner z Eveline nie przypadł mi do gustu.. Paletka cieni świetna ciężko znaleźć taką całą matową !

    OdpowiedzUsuń
  13. Też uwielbiam Golden Rose i szmineczki z nich tylko inne kolory, bo mam inną karnację niż Ty

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie, jeżeli pozostawisz ślad w postaci komentarza, obserwacji.

Wszelkie chamskie, obraźliwe komentarze będą kasowane.
PAMIĘTAJ: W INTERNECIE NIE JESTEŚ ANONIMOWY.