Ulubieńcy grudnia / stycznia + VITA LIBERATA Self Tanning Mask.

19:55


Witajcie kochani!

Zdecydowanie okres jesienno-zimowy u mnie jest obfity w różnego rodzaju testy, zaglądanie do półek z zapasami, bądź sięgania po zupełne nowości. Na dzisiaj przygotowałam dla Was moich ulubieńców grudnia / stycznia - czyli te produkty, które u mnie się bardzo sprawdziły, po które niezwykle często sięgałam. Zdecydowanie należę do osób, które rzadko kiedy łapią się po nowe produkty. Jeżeli się coś u mnie sprawdza, to zostaję przy tym produkcie, nie kombinuje, niemniej mroźne, zimowe dni i wieczory sprzyjają testowaniu i wyłoniłam dla Was moje perełki. Dzisiaj będzie pełna różnorodność - od pielęgnacji twarzy, włosów, makijaż, po perfumy czy też lakiery do paznokci. 


Na początku przedstawię Wam produkt, który będzie do zgarnięcia w rozdaniu na moim fb.


Vita Liberata, Self Tanning Night Moisture Mask HyH2O - poznajcie mój absolutny HIT, czyli samoopalającą, nawilżającą maskę do twarzy na noc. Zdecydowanie jestem sceptycznie nastawiona do wszelkich produktów brązujących, samoopalaczy - zawsze obawiałam się plam, nienaturalnego efektu, koloru skóry niczym dojrzała marchewka. Moje obawy okazały się niesłuszne! Co prawda produkt gości już u mnie od blisko pół roku, niemniej testowanie produktu samoopalającego, kiedy twarz jest opalona - zdecydowanie mijało się w celem. Na początku grudnia postanowiłam dać mu szansę i wypróbować i wiecie co ? Odkryłam lato w środku zimy! W magiczny sposób zmęczonej, bladej skórze twarzy dodaje naturalnego koloru, blasku, nawilżenia i wygładzenia. Otrzymany kolor jest niezwykle naturalny, zdrowy, nie jest ani żółty ani pomarańczowy. Produkty samoopalające mają to do siebie, że okropnie śmierdzą - tutaj czegoś takiego nie ma. Stosowanie tej maski na noc jest czystą przyjemnością, a efekty.. miłą niespodzianką. Konsystencja bogatego kremu na noc szybko się wchłania, ja czasami też stosuję po prostu z rana i jako `baza pod makijaż` sprawdza się równie dobrze i co ważne - nie zapycha.  :)

Kilka słów od producenta: Odżywcza maska przez całą noc dogłębnie nawilża skórę i zapobiega jej starzeniu nadając jej równocześnie subtelny efekt brązujący i niesamowite rozświetlenie. 




W ulubieńcach zdecydowanie nie mogło zabraknąć lakierów do paznokci i kolorów, które ostatnimi czasy bardzo często gościły na moich paznokciach. Ja wiem, że w dobie hybrydy zapewne część z Was na tradycyjne lakiery nawet nie spogląda, ale mam nadzieję, że nie odejdą one do lamusa i firmy będą wypuszczały coraz więcej ciekawych kolorów, a ja będę mogła wciąż powiększać swoją kolekcję, zwłaszcza z firmy Golden Rose, P2, Miss Sporty bądź Eveline. 

P2, Volume Gloss, 010 Little Princess - przepiękny delikatny, niezwykle subtelny rozbielony róż, który z pewnością latem do opalonej skóry będzie wyglądał rewelacyjnie. Bardzo szybko schnie, dwie warstwy dają 100% krycie, zdecydowanie polecam lakiery z tej serii. :)

Golden Rose, Express Dry nr 30 - typowy dzienny nudziak, który zawsze wygląda dobrze na paznokciach, zasycha bardzo szybko, przez co kiedy nie mam czasu i dodatkowo nie mam pomysłu na paznokcie - odkąd mam ten lakier zawsze na niego stawiam i jeszcze mnie nie zawiódł, jedna warstwa już bardzo dobrze kryje. 

Golden Rose, Rich Colour nr 103 - kremowy, przypominający trochę liliowy, trochę wrzosowy kolor, który na paznokciach wygląda bardzo subtelnie i schludnie. Dodatkowo ma bardzo mocne krycie oraz sam w sobie daje wysoki połysk. Mając go na paznokciach uwielbiam na niego  nałożyć matowy top coat i do tego dobierać na usta pomadkę w podobnym odcieniu, nieco siwą, kultową już 10 Golden Rose, z serii Longstay. 




Długie, zimowe wieczory zdecydowanie sprzyjają pielęgnacji włosów. Ja uwielbiam nałożyć sobie jakąś maskę, która odżywi / nawilży / oczyści moje włosy i tym czasie zająć się swoimi sprawami..
Ostatnio miałam możliwość wypróbowania kilku produktów marki Balea, która dostępna jest w drogerii DM. Bardzo ubolewam nad tym, że ich produktów poza sklepami internetowymi nie można dorwać nigdzie stacjonarnie..

Intenvispflege Haarmaske  Vanille & Mandelol - jeżeli poszukujecie maski, która w szybki sposób odżywi, nawilży włosy, to ta bezsilikonowa maska z wanilią oraz olejkiem migdałowym sprawdzi się idealnie. Włosy po niej są bardzo miękkie, sprężyste, nawilżone; nie ma problemu z rozczesywaniem po umyciu. Dodatkowo przepięknie pachnie! Jeżeli tylko będę miała możliwość, to z pewnością zrobię zapasy tego produktu. :)



Pozostając w tematyce pielęgnacji włosów w ostatnich miesiącach - zdecydowanie ulubieńcem stała się seria Elseve, Magiczna Moc Olejków, która zawiera formułę łączącą moc 6 wyselekcjonowanych olejków: lnianego, rumiankowego, słonecznikowego, kwiatu lotosu, gardenii tahitańskiej oraz olejek różany. Choć ja nie preferuję pielęgnacji włosów całymi zestawami, czyli odżywka, maska, szampon z tej samej serii, tak tutaj zupełnie przypadkowo tak się stało, aczkolwiek są to produkty dodatkowe do pielęgnacji włosów, czasami sięgam jeszcze po maskę z tej serii, ale stosując nieregularnie ciężko napisać o jakichkolwiek większych rezultatach. Wykończenie odżywczego eliksiru zajęło mi jakieś pół roku! Jest niesamowicie wydajnym produktem, który doskonale dba o moje włosy pozostawiając je miękkie, błyszczące, miłe w dotyku. Dzięki niemu włosy są w zdecydowanie lepszym stanie, po systematycznym stosowaniu widzę absolutną poprawę w kondycji włosów, a w połączeniu z odżywczym kremem bez spłukiwania - którego ja notabene używam często jako odżywki którą spłukuję - efekty są szybciej widoczne. 


Katy Perry, Killer Queen - zapach, po który niezwykle często sięgam w ostatnich mroźnych miesiącach. Jeżeli chodzi o zapachy, to ja lubię stosunkowo ciężkie perfumy, głównie takie, w których króluje drzewo sandałowe, piżmo i ten wpisuje się tutaj idealnie, choć z  nieco innymi nutami,  gdyż jest to zapach z dodatkiem owoców leśnych, bergamotki, paczuli, drewna kaszmirowego. Choć perfumy Katy Perry nie należą do moich TOP zapachów, to bardzo lubię ich używać, zwłaszcza na wieczór, dodatkowym atutem jest to, że na mnie utrzymują się bardzo długo. Są stosunkowo mocne, wyrafinowane, nieco słodkie, z nutą tajemniczości.. no i ten flakonik, który zwraca uwagę.  

Z pewnością zrobię dla Was post z zapachami, których używam. ;)



Kiedy miałam ochotę na jakąś zmianę w makijażu, a dokładniej na inne wykończenie podkładu, o którym Wam pisałam w poście o mojej makijażowej rutynie (klik), to stawiałam na podkład L`oreal True Match.  Bardzo lubię do niego wracać, gdyż na buzi daje efekt aksamitnej, naturalnie wygładzonej cery. Uwielbiam go za lekkie, zdrowe rozświetlenie buzi, niemniej używanie tego podkładu przez dłuższy czas, np. przez całe opakowanie, powoduje u mnie wysuszenie i pogorszenie stanu cery.

Kolejnym ulubieńcem, a zarazem moim makijażowym odkryciem końca 2016 roku są matowe pomadki w płynie NYX Lingerie.  Jestem przekonana, że sięgnę jeszcze po inne odcienie, ponieważ odcień Lace Detail  sprawdził się u mnie doskonale. Pomadka utrzymuje się przez cały dzień, jest bardzo dobrze napigmentowana i te kolory.. Dostępna jest w niezwykle ciekawych wersjach kolorystycznych - od kolorów typowo cielistych, ziemistych, po brązy, beże. Są to kolory, które lubię na swoich ustach i bardzo dobrze się w nich czuję.
/ Douglas 34,90 zł /



Koniecznie dajcie znać w komentarzach o Waszym ulubieńcu z tego okresu.. ;)

You Might Also Like

24 komentarze

  1. Te pomadki z NYX chodzą za mną i mówią KUP KUP..
    CO do perfum u Mnie akurat valentino acqua floreale <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie skusiła promocja w Douglasie (-30%) do zakupu pomadki NYX i to był błąd, bo absolutnie przepadłam. :D

      Usuń
  2. Wow! Zdjęcia mnie zachwyciły:) O marce vita liberata nigdy nie słyszałam, ale już pędzę się zapoznać i na pewno wezmę udział w rozdaniu . :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawila mnie ta maska do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie do zgarnięcia, polecam śledzić FB :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Maska do włosów - koniecznie muszę przetestować. Aktualnie korzystam z Ziai ale coś mi się wydaje, że słabo sobie radzi z moimi suszkami. Do tego włosy mi wypadają na potęgę - ale to chyba urok ciąży.
    Piękne zdjęcia !: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję! Być może faktycznie w wyniku ciąży bądź przez okres jesienno-zimowy, wtedy włosy wypadają na potęgę. :) Maski z Ziaji mi służyły tylko na chwile, potem bardzo miałam przesuszone włosy. :/

      Usuń
    2. No to wczas się dowiedziałam jak już została mi reszta maski :D

      Dziękuję ;)

      Usuń
  6. Przy najbliższej okazji kupuję pomadkę z Nyxa i nie ma że nie! Masz przecudne kolorki :D
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zakupisz to daj znać jaki kolorek. :D

      Usuń
  7. Wow ile cudownych produktów <3
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. super produkty :)
    http://princessgaba.blogspot.com/ zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy zimą też używasz tego podkładu? Kolor N4 beige jest ciemny.
    Kiedy zrobisz post o podkladach które masz ulubione? Byłoby to ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimalnie dla mnie za ciemny, ale mieszam go z innymi podkładami również by je wykończyć. Mam jeden ulubiony podkład, do którego zawsze wracam, o którym pisałam w poście Makeup Routina, inne podkłady też się sprawdzają, ale nie nazwałabym ulubionymi.

      Usuń
  10. Jejku jaka piękna kolekcja pomadek z nyxa! Marze o takiej :)
    Only Dreams

    OdpowiedzUsuń
  11. Zanim coś napiszę odnośnie postu ! To muszę powiedzieć że przepiękna z Ciebie kobieta !! :) No bez dwóch zdań kwintesencja kobiecości w jednym miejscu ! :) Przyznam szczerze że zimowe wieczory u mnie są najowocniejsze w testy - latem zawsze jest co robić, a zimą zwyczajnie chce się posiedzieć pod kocem co sprzyja testom ! :) Baleę uwielbiam, maski tej nie miałam ale miałam odżywkę z szamponem - dla mnie bomba ! :)Kolekcja NYX aż się w oczach mieni ♥ Super !! Buziak na cudowny weekend :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Balea mam pod nosem i wgl nie korzystam :( muszę w końcu coś wypróbować :)
    A ten olejek z Loreala miałam i dużo lepiej sprawdził mi się Mythic Oil, próbowałaś ? :) Mój zdecydowany ulubieniec! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestowałam kilka produktów marki Balea ale nie wszystkie mnie zachwyciły, ale myślę, że warto spróbować. :)

      Co do mythic oil - miałam kiedyś miniaturkę i nie sprawdził się u mnie tak jak z serii moc olejków, ale jak masz jakieś produkty do włosów godne uwagi to z chęcią coś przejrzę. :)

      Usuń
  13. Świetne produkty, choć tylko z niektórymi z nich miałam styczność ;)
    Pozdrawiam♥
    https://rikaa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja z kolei naleze do tego grona, ktore uwielbia testowac nowosci ;) kocham ten podklad z Loreala, a pomadek z Nyxa jeszcze nie mialam okazji uzywac, ale wygladaja cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. A mnie najbardziej ciekawi ten zapach tych perfum. Ostatnio moja kolekcja ciągle się powiększa ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Te pomadki już widziałam na tyle blogach i stronach.
    Muszę ją w końcu kupić i przetestować, wszyscy je strasznie chwalą.
    Może w końcu się skuszę. ;)
    Pozdrawiam♥

    http://kammage12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie, jeżeli pozostawisz ślad w postaci komentarza, obserwacji.

Wszelkie chamskie, obraźliwe komentarze będą kasowane.
PAMIĘTAJ: W INTERNECIE NIE JESTEŚ ANONIMOWY.